Sypialnia na poddaszu potrafi być wyzwaniem.
Skosy zabierają przestrzeń. Ściany wydają się przypadkowe. Trudno ustawić łóżko, znaleźć miejsce na przechowywanie, a o klimacie często decyduje przypadek.
Klienci przyszli z poczuciem, że „coś tu nie gra”. Że metraż jest, ale nie ma spokoju. Że poddasze zamiast być azylem, jest kompromisem.
Rozwiązaniem nie była kolejna dekoracja.
Była nim decyzja o uporządkowaniu proporcji, światła i funkcji.
Zabudowa dopasowana do skosu.
Niskie, horyzontalne linie, które uspokajają przestrzeń.
Ciepłe, warstwowe oświetlenie zamiast jednego punktu na suficie.
Szlachetne materiały, które nie krzyczą, tylko budują atmosferę.
Toaletka wkomponowana w architekturę, nie „dostawiona”.
Strefa RTV, która nie dominuje, tylko współgra z całością.
Efekt?
Poddasze przestało być trudne. Stało się intymne. Spójne. Luksusowe w sposób nienachalny.