Ta przestrzeń miała pomieścić naprawdę dużo życia.
Gotowanie. Rozmowy przy stole. Pracę z laptopem. Wieczorne seanse. Ciszę po całym dniu.
I właśnie to było największym wyzwaniem.
Bo otwarta strefa bardzo łatwo zaczyna być zlepkiem funkcji zamiast spójną całością.
Postawiliśmy na bardzo jasne beże , żeby było lekko.
Na orzech , żeby było ciepło i szlachetnie.
Na nowoczesną prostotę z nutą japandi ,żeby forma była spokojna, ale nie surowa.
Strefa TV została delikatnie wyciszona głębszym tonem.
Nie po to, by przyciągała uwagę.
Po to, by dawała równowagę całej przestrzeni.
Najważniejsze były materiały.
Takie, które dobrze się starzeją.
Które mają głębię koloru, prawdziwą fakturę i nie rozczarowują po kilku miesiącach.
Wnętrze, które łączy wiele funkcji, ale nie męczy.
Jest spokojne. Naturalne. Prawdziwe.
Takie, do którego chce się wracać.